Powered By Blogger

poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział 4

W sklepie spędziłam z 1 godzine. Potem przypomniałam sobie że niedługo zaczynam trening. Szybko pojechałam do domu. Przebrałam się w szare dresy i dużą biąłą, męską koszule z napisem "I AM BOY" a do tego czarne adidasy za kostke. Wziełam auto i pojechałam pod sale gimnastyczną. Zauważyłam samochód Austina. Ja pierdole tego mi brakowało. Weszłam do środka. Trener powitał mnie uśmiechem, przechodząc przez korytarz. Wziełam klucz z recepcji i poszłam do swojej szafki. Tam zostawiłam torbe i poszłam na sale. Gdy tylko weszłam Austin do mnie podbiegł.
-Sel! Gdzie ty poszłaś?
Ominełam go i usiadłam na ziemi. Po chwili wszedł trener. Przez 2 godziny uczył nas układu. Gdy skończyliśmy zawował mnie na słówko.
-Sel, wiesz, że jestes niesamowita c'nie?
-Nie jestem!
-Oj jesteś. Mam propozycje.
-Prosze kontynuować - zasmiałam się.
-Za 6 miesiący jest pokaz. Duety z różnych krajów przylecą do Nowego Jorku. Zastanów się na tym.
-Zaraz, zaraz pan powiedział duet?
-Ah tak! Z Austinem Mahone.
Zrobiłam krzywą mine.
-Mała pomyśl to wielka szansa!
-Wiem i to doceniam. Zastanowie się!
Pojechałam do domu. Weszłam do swojego pokoju i poszłam po pidzame. Następnie wziełam prysznic. Gdy skończyłam przebrałam się i umyłam zęby. Wziełam swojego IPhona do ręki i zaczełam pisać z Vanessa. Przepisaliśmy pół nocy.
Rano cięzko było mi wstać ale jakoś dałam rade,
_____________________________
Tag wiem KRÓTKIE, DŁUGO MUSIELIŚCIE CZEKAĆ ITD. Miałam meeeega długie, serio. Usuneło mi się! Jestem mega wkurwiona! Ale nie chce mi się juz pisać tego od nowa bo musze rano wstać ;/ Dlatego spróbuje otworzyć tamto po szkole! do jutra! jezeli nie uda mi sie otworzyc to napisze cos innego xd

środa, 25 września 2013

Rozdział 3

Poszłam do siebie do pokoju. Byłam wykończona. Wziałam długą i relaksującą kąpiel. Następnie przebrałam się w za dużą koszule i bokserki.
 
O 1 położyłam się spać.
Rano znowu ten debilny budzik! Grr. Zeszłam jeszcze w pidżamie na dół.
-O Hej Anne. - Powiedziałam.
-O Sel. Wiesz, że dziś nie masz szkoły? - Zapytała.
-No serio. - Zapytałam zła.- To po co ja wstawałam? Idę spać. Pa
Poszłam na górę i położyłam się do łóżka. Wstałam o 11.30.
Weszłam na Instagrama. Zobaczyłam, że Austin dodał moje zdjęcie jak tańczyłam wczoraj na castingu. Idiota. Hahahahaha
Ile komentarzy O.o - 1# Ale łądna, 2# Twoja nowa suka? (troche posmutniałam) 3# Jesteś cudowna *.* 4# Twoja dziewczyna? Wreszcie stary, od ilu ty ten no nie miałeś żadnej? (hahahah) 5# Jejku cudowna <3 Itd.
Weszłam FB. Był Austin.
-GŁUPKU! <3
-Hhahaha dzieki.
-No moje zdjęcie!? BRZYDKA JESTEM!
-No chyba nie. Ogarnij się mała. Spotkamy się dzisiaj?
-Jasne.
-Daj mi swój numer :*
-511*** *** <3
-Napisze potem. :*
-Ok ide  narazie papa :*
-Pa

Pooglądałam jeszcze FB. Pełno postów typu 1#Nie ma szkoły 2# Hahahah odwołali szkołe. Ja pierdole jak jakieś dzieci! -,-
Poszłam wziasc prysznic. Po 10 minutach wyszłam z kabiny i poszłam do garderoby.
Było dziś gorące więc postanowiłam ubrać to:

Gdy tak ubierałam spodenki usłyszałam mój telefon. Oznaczała to, że dostałam sms.
Dokończyłam ubierać spodenki i buty i poszłam odczytać wiadomość.
*Od: Nieznany*
Hej mała tu Austin <3 Co tam? O której możesz się spotkać?
*Do: Austin* (zapisałam już numer)
Heeej :* Dobrze. Za 30 minut? Pasuje?
*Od: Austin*
Godzinka? :3
*Do: Austin*
Ok, ok. Do zobaczenia :*
*Od: Austin*
Spoko :* Przyjadę po ciebie.

Już nic nie odpisałam. Włączyłam telewizje i oglądałam horror :3
Po półgodzinach wyłączyłam bo był nudny. Postanowiłam, że się przebiorę. Ubrałam:
( Buty- czarne vansy w panterke -

Usiadłam na łóżko i zaczełam grać w nudne gierki, które wciągały. Po ok. 10 minutach zadzwonił głośny dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół. W środku czekał już Austin z kwiatami wyglądał Nieziemsko! Miał ubrane :

Od razu do mnie podszedł i lekko podniósł.
-Wyglądasz pięknie- Powiedział.
-Ty też niczemu sobie- Wytknąłam język.
Też się szczerze uśmiechnął po czy mnie objął.
-Gdzie idziemy?- Zapytałam.
-Hmm przed siebie.- Powiedział.
Szliśmy przez park śmiejąc się z byle czego. Naprawdę świetnie mi się z nim rozmawia. Jest świetnym przyjacielem.
Jak tak szliśmy spotkaliśmy grupkę chłopaków z naszej szkoły. Z czego pamiętam :
1#Justin Bieber
2#Christian Beadles
3#Rayan Better
i jeszcze jakiś 3 ale nie pamiętam imion.
-Ohohoho Austin Mahon. I Selenka Gomez.
-Odpierdol się - Powiedziałam.
-Coś tu kwitnie. - Szepnął.
Walnełam go z plaskacza w twarz. Od razu się za niego złapał.
-Nię bądz taka ostra. - Szepnął . - Chyba, że w innych okolicznościach.
-O Bieber.- Jęknełam. Następnie lekko ugryzłam płatek jego ucha. - Pierdol się.
-A pomożesz. - Krzyknął gdy już odchodziłam.
Pokazałam mu środkowy palec i odeszłam. Zostawiłam Austina. Nie zauważył chyba, że odeszłam. Został z Chrisem i Rayanem.
Poszłam do domu. Przebrałam się :
 (Tylko dresy i bluzka)
Było mi chłodno więc ubrałam cieplutki sweter :

Włączyłam muzyke i weszłam na FB. Była Vanessa <3 To moja siostra. Mieszka w Kanadzie. Na czy chodzi do szkoły.

-Hej Siostrzycko <3
-No hej :* Co tam?
-Zle ;/
-Co się stało? :c
-Opowiem ci jak przyjedziesz ;P
-JESZCZE 6 DNI! :C Tęsknie :c
-Ja też. Muszę lecieć. Papapapa <3
-Pa <3

Podeszłam do laptopa o podłączyłam go do głośników. Włączyłam moją ulubioną piosenke.
Leciała bardzo głośno. Drzwi miałam zamknięte. Nie chciałam, żeby ktoś mi przeszkadzał. Popłakałam się. Czemu? Nie wiem. Cały tusz mazał mi się po twarzy. Przeszłam się po pokoju. Zaczełam oglądać moją ściane ze zdjęciami.

Jedno było z Austinem :

Czy było mi smutno, że za mną nie pobiegł? - NIE. Było mi smutno, że dałam się nabrać. Poszłam obmyć twarz. Wyczyściłam ją dokładnie. Wróciłam do pokoju i położyłam się na łóżko. Dalej słucham tej samej piosenki. Przprawiała mnie o dreszcze. Dochodziła 16. Nie wiedziałam co porobić. Nie znam tu nikogo. Postanowiłam, że pójde na jakieś zakupy.
Poszłam się przebrać.

Zrobiłam jeszcze ciemny i mocny makijaż :

Po 20 minutach wyjeżdziałam już moim autem z domu.


wtorek, 24 września 2013

Rozdział 2

Położyłam się spać o 23.45. Myślałam chwile o wszystkim po czym usnęłam. Rano znowu ten cholerny budzik. Wstałam z łóżka i poszłam pod cieplutki prysznic. Siedziałam pod nim z 10 minut. Następnie poszłam ogarnąć co dziś ubiore. Założyłam :
 Ze względu na to, że był dziś chłodno. 
Zeszłam na dół czekało już na mnie śniadanie.
-Hej Jane. - Krzyknełam po czym ją mocno przytuliłam.
-No hej. Idz jeść zaraz do szkoły. - Powiedziała po czym machneła palcem.
-Już, już - Powiedziałam zawiedziona.
-Nie cieszysz się? Nowi ludzie, chłopacy, koleżanki, chłopacy, chłopacy, CHŁOPACY.
-Hahhaha Jane. - Zaśmiałam się. - Idę jeść.
Usiadłam do stołu i delektowałam się tostami, jakie przyrządziła mi Jane.
Gdy skończyłam wyszłam od stołu i pobiegłam do siebie po torbe.
-Sel trzeba jechać! Spoznisz się!
-Już, już. - Powiedziałam. Po czym zeszłam na dół.
Jadać limuzyną włączyłam muzyke. Leciała "Emeli Sande" Uwielbiam ją. Po 15 minutach byliśmy na miejscu.
-Leć mała- Krzyknął Napo otwierając mi drzwi.
-No już ide, ide. Schowałam IPhona do torby i wysiadłam z samochodu.
Zwrok wszystkich osób skierowany był na mnie. No tak, bogate, przemodrzała, suka. Oczywiście.
Nie pewnie poszłam do wejścia. Patrząc w dół, wpadłam na chłopaka, którego wsześniej poznałam w Galerii. Jak on mial? Mahomek? Był czarujący! Szczerze i cudownie się do mnie uśmiechnął.   
-Prrzepraszam.- Odpowiedziałam szybko.
Już chciałam go ominąć, ale ten złapał mnie za rękę.
-Ej nic się nie stało. Jest Austin ty jesteś nowa co nie?
-Taak, Selena- Podałam rękę.
-Ee u nas to się tak nie robi. - Powiedział po czym mnie mocno przytulił. Był silny. W jego ramionach czułam się niesamowicie i bezpiecznie.
-Hmm czyżby? A ja myśle, że chyba ze mną jednak flirtujesz. - Odpowiedziałam i wytknelam język.
-O ty. - Powiedział i zaczął mnie łaskotać po brzuchu. - Hmm może.
-Idiota. - Powiedziałam i "walnełam" go lekko nadgartkiem w głowe. Ten zrobił mine smutnego psa. -Hahhaha wez!
Ten się zaśmiał.
-Ej dzwonek! Gdzie masz lekcje?
-Eee nie wiem. - Palnełam.
-Hahah chodz, ze mną.
Poszłam jak kazał. Doszliśmy do drzwi z podpisem - sekretariat.
-No chodz. - Zaśmiał się.
Weszliśmy.
-Dzień dobry. Nazywam się Selena Gomez. Jestem tu nowa.
-Ach tak. Proszę. O to plan lekcji i kluczyk do szafki.
-Dziękuje.

-Szkoda...- Powiedział smutny Austin wychodzac ze mną z sekretariatu.
-Co się stało?- Znów się zasmiałam.
-No bo... Jesteś ze mną w klasie. - Uśmiechnął się.
-Pff-  Odpowiedziałam fochnięta.
-Hahhaha żartuje.
-A ja nie.
-No to szkoda... Tylko wiesz. Ja wiem jak dość do sali a ty... chyba nie. - Powiedział nie wzruszony.
-No czekaj! - Krzyknełam po czym poszłam za nim.
Na lekcje wtargneliśmy spoznieni. Oczy wszystkich chłopaków skierowne były na mnie. Nawet tego drugiego którego poznałam w Galerii. Biebera? Czy jak mu tam.
-Pierwszy dzień i juz spoznienie. - Powiedziała nauczycielka.
-Przepraszam. - Odpowiedziałam
-Ty pewnie nazywasz się Selena.- Uśmiechneła się.
-Taak.
-A więc uczniowe to jest Selena Gomez. Będzie się z wami uczyła.
*Same plastiki* - pomyślałam. Austin klepnął mnie lekko w ramie.
-Siedzisz? - Zapytał szeptem.
-Tak! Jasne! - Odpowiedziałam
Usiedliśmy z tyłu sali i pisaliśmy - PSO -,-
Po cieżkich 40 minutach (5 minut mieliśmy spoznienia) zadzwonił dzwonek. Wszyscy oprócz Austina i mnie wybiegli z sali.
-Idziemy? -Zapytał.
-Noo.
Gdy wyszliśmy z sali rozlegl się głos z głośników.
*Drodzy ucznowie, ze względu na sprawy techniczne jesteście zwolnieni z dalszych lekcji. Dziękuje.*
-Łooohohohohoho- Powiedziałam.
-Nie cieszysz się?- Zapytał zmieszany, z śmieszną miną.
-Hahah nawet nie wiesz jak bardzo. - Odpowiedziałam z śmiechem.
-Juz się bałem! Haahahahahaha.
-Musze zadzwonić do Napo, żeby po mnie przyjechał.
-Kto to Napo?  - Zapytał.
-Hmm, taki mój jedyny, najlepszy służący. Nie licze tych np. sprzątaczek. Napo jest na wszystko. Może... Musi mnie zawieść gdzie chcę, coś przyniesz. Zajmuje też się sprawami płatniczymi.
-Aha!- Odpowiedział zdezorientowany. - Może ja cieodwioze?
-Nie chce Ci robić problemu!- Odpowiedziałam
-Zrobisz tylko przyjemność.
-No okey. - Odpowiedziałam po czym schowałam IPhona.
Szliśmy na parking szkolny. Doszliśmy do pomarańczowego w panterke ferari.
-Wsiadaj mała- Powiedział po czym otworzył drzwi.
-Nie jestem mała! - Krzyknełam.
-Nie tylko o prawie 2 głowy niższa hahahahah.
-SPADAJ!- Wytknełam język a następnie wsiadłam do auta. Po chwili Austin w\usiadł na miejscu kierowcy.
-A więc gdzie mieszkasz? MAŁA? - Zaśmiał się.
Teatralnie przewróciłam oczami po czym podałam adres.
-A wiem gdzie to!
Totalnie nie wiedział! Hahahah musiałam go kierować, chociaż sama nie znałam za dobrze drogi, ale jakoś się udało.
Gdy dojechaliśmy Austin otworzył szeroko oczy.
-Hahhaha wejdziesz? - Zapytałam
-Nie wiesz co dziś nie. Zaraz mam trening.
-A co trenujesz?
-BreakDance. - Poruszył brwaimi.
-Serio?! Ja też!!- Odpowiedziałam.
-Pokaż coś.
-Tu? Teraz?
-No tak. - Zaśmiał się.
A więc zatańczyłam.
Jego mina była komiczna.
-Jejku! Cudownie tańczysz! Chcesz pojechać ze mną? To jest najlepsza szkoła tańca w Los Angeles! Dziś jest nabór! Może, napewno! cię przyjmą.
-Hmm. Okey, ale musze się przebrać. A więc jesteś zmuszony wejść! Hahah. - Powiedziałam
-No okey. - Odpowiedział
-Logan otwórz!- Krzyknełam do ochroniarza.
-Już panienko.- Szeroko się uśmiechnął
Austin znów wyglądał kmomicznie.
-No co? - Zapytałam.
-Fajnie wieść takie życie?
-Austin... Nie. Mam dość takiego życia. - Odpowiedziałam.
-Przepraszam.
-Nic się nie stało. Zaparkuj np. tu.
Jak powiedziałam tak zrobił. Wysiadł pierwszy aby otworzyć mi drzwi.
-Chodz. - Powiedziałam.
-Czekaj! Będę mógł się też u ciebie przebrać? Rzeczy mam w bagażniku. - Zapytał speszony.
-Hhahah jasne.
Gdy tylko weszliśmy do domu mina Austina była podobna jak poprzednio. Nie wyrabiałam z niego. Hahahahahh
Wjechaliśmy windą na samą góre.
-Masz winde w domu?
-No wiesz mam 5 pięter. Moim rodzicą cieżko pochodzić po schodach. - Odpowiedziałam.
Gdy weszliśmy do mnie do pokoju Austin usiadł z wrażenia.
-MASZ NAPRAWDE PRZEŚLICZNY POKÓJ! - Zaczął oglądać wszystkie zdjęcia. Na jednym byłam ja z moim byłym chłopakiem. Dalej nie moge się pozbierać po zerwaniu chodz mineły 8 miesiący. - Sel kto to?
-Ja i Matty. Mój były chłopak. - Odpowiedziałam po czym łza spłyneła mi po policzku. Austin gdy ją zauważyła szybko otarł kciukiem i mnie mocno przytulił.
-Przepraszam.
-Nic się nie stało. Nie wiedziałeś. To nie twoja wina.
-Moge spytać dlaczego zerwaliście?
-Hmm przyłapałam go na całowaniu, macaniu mojej najleopszej przyjaciólki... byłej.
-Przykro mi Sel- Znowu mnie mocno przytulił. - Trzeba się spieszyć!
-Eh jasne! Idz może pierwszy się przebierz. - Powiedziałam.
-NAPEWNO?
-No tak. Hahhah
Jak powiedziałam tak zrobił.
Po niecałych 5 minutach wyszedł z łazienki.

-Biegnij teraz ty. - Krzyknął ze śmiechem.
-Już już. -Zamist do łazienki weszłam do garderoby. Ubrałam:
(Bez bluzy)
-Idziemy? -Zapytałam
-Eh jasne. Ej a gdzie ty byłaś?
Wskazałam na drzwi gestem że ma wejść.
Gdy zajrzał od razu wyszedł. - Chyba już mnie nic nie zdziwi. - Zaśmiał się.
Zrobiłam krzywą mine. - Idziemy?
-Tak! - Odpowiedzial.
Po 20 minutach bylyśmi na miejscu.
-Szybko. - Powiedział.
Wyszłam z auta. Akurat ktoś tańczył. Szczerze ta dziewczyna która tańczyła była beznadziejna.
-Dobrze a wię to koniec? -Zapytał Jeden z Juri.
-Niee! Panie trenerze! Jeszcze ona! Jest niesamowita.
-W łóżku? Taki żart. Pokaż co umiesz.
Włączyli muzyke. Zaczełam tańczyć w rytm muzyki. Szczenki wszyscy mieli poopadane. Nawet Juri. *Sromność*
Gdy piosenka się skończyła wszyscy zaczeli bić brawo.
Tak właśnie minął ten dzień. Tak, Dostałam się. Codziennie - 19.30 próba. Masakra. Austin odwiózł mnie do domu.
-To pa mała. Dobranoc.
-Pa duży. - Pomachałam mu.
________________
I jak? ^^ Troche nudny itd. :c A ogólnie pojawia się Napo!
 on tak :
 

poniedziałek, 23 września 2013

Rozdział 1 *-*

Obudził mnie dzwonek mojego budzika. Nigdy nie nastawiajcie swojej ulubionej piosenki - szybko ją znienawidzcie. Nazywam się Selena Gomez, mam 17 lat. Mieszkam hmm no już sobie pomieszkałam w Vegas. Moi rodzice? Są miliarderami. Mają własną ogromną firme. Przenoszą ją teraz do Los Angeles , tak samo jak mnie. Mieszkam tu od od urodzenia. Mam tu przyjaciół, a teraz? Będę ile się z nim spotykać? Raz na dwa lata? Jak najwolniej wstałam z łóżka. Poszłam ostani raz w tym domu wziązc długą i relaksującą kąpiel. Baaardzo długą. Tak jakby to coś dało. Po około godzinie wyszłam z wanny. Zawinełam się w ręcznik i poszłam do swojej jeszcze nie spakowanej garderoby. Ubrałam 3/4, szarą bluze do pępka z napisem "Fuck Logick" do tego krótkie dżinsowe, podarte z ćwiekami szorty i szare conversy. Dochodziła 10. Niechętnie postanowiłam wszystko spakować. W sumie o 13 jedziemy już na lotnisko. Wyciągnełam 4 duże walizki. Spakowałam moją całą garderoby. Zeszły już 3 walizki. Teraz buty. Cała kolejna walizka. A gdzie reszta rzeczy? Zawołałam pokojówke.
-Jane znajdz mi jeszcze jakiąś walizke. Dobrze?
-Zaraz przyniose. - Uśmiechneła się szeroko.

Po 3 minuatch była spowrotem.
Udało mi się wepchnąć tu wszystkie rzeczy. Mojego kochanego laptopa, obrazy (z przyjaciółmi) albumy, zdjęcia i inne rzeczy. Do torby przenośnej spakowałam ładowarke, I phona, słuchawki, gumy. O 12.30 byłam gotowa. Nie braliśmy nic. Albo mieliśmy już tam większość rzeczy, albo jedziemy jeszcze dziś kupić. Nie chętnie zeszłam z torbą na dół. Tuż za mną szły pokojówki z walizkami.
-Gotowa córeczko? - Zapytała śpiewnym głosem mama.
-Taa jasne. - Poszłam do auta. Po chwili weszli rodzice. Założyłam słuchawki na uszy i ruszyliśmy. Jechaliśmy dobra 20 minut. Następnie kierowca wziął nasze bagaże i ruszył za nami. Poszliśmy jak najszybciej na odprawe. Mieliśmy bilety ekstra klasy -,- A jak inaczej. Czasem mnie to wkurza. Takie życie. Bogate. Moi rodzice nie mogą jechać z innymi ludzmi bo przecież im się coś stanie. Usiadłam na drugim końcu samolotu. Z dala od rodziców. Mam do nich wielki żal, że wyjeżdzmy. Po chwili weszła nasza obsługa. Już 20 munut pozniej wylecieliśmy. Widoki z okna były cudowne. Wtem wydał się głoś pilota.
"drodzy państwo można już odpjąc pasy. Zaraz nasza obsługa będzie chodziła z jedzeniem, napojami i rzeczami. Karta menu w kieszeni. Miłego lotu. " Gdy steewardesy zaczeły chodzić zamówiłam- bułke z sałatą i szynką, Wode i batonika. Zaczełam jeść zamówione rzeczy co chwile popijając wodą. Już 30 minut pozniej, znów odezwał się głos pilota.
"Za niecałe 5 minut lądujemy. Prosze zapiąć pasy. Dziękuje"
Zrobiłam co kazano. Tak jak mówiono już po chwili lądowaliśmy. Niesamowite uczucie. A jakie widoki *.* Gdy było można wysiadać z samolotu jako pierwsza popędziłam do wyjścia. Pszeszłam jeszcze przez odprawe. Po 25 minuatch czekałam już na rodziców. Doszli po chwili z całą obsługą. Zamówiliśmy 3 taksówki i ruszyliśmy pod nasz nowy apartament. Gdy dojechaliśmy moim oczą ukazał się niesamowity dom. (W rzeczywistości ma 5 pięter i jest trochę szerszy)
Ma 2 baseny. Jeden z przodu, tak jak widać a drugi z tyłu.

Od razu wysiadłam z taksówki. Po chwili doszli moim rodzice.
-Piękny co nie?- Zapytał tata.
-Tak, jest cudowny.- Uśmiechnełam się i go mocno przytuliłam.
-Córeczko zaraz jedziemy do pracy. Zobaczyć jak wszystko idzie. Rozpakuj się. Potem możesz wziąść kogoś z obsługi i pojechać do galerii. Na drzwiach do twojego pokoju bedzie karteczka. To my jedziemy. Pa- Powiedziała mama.
Od razu powiedziałam obsłudze, żeby zanieśli moje walizki do pokoju. Ja wtem poszłam rozejrzeć się. Na tylnim basenie były zjeżdzalnie, trampoliny i dużo fajnych rzeczy. Cały dom pilnuje ochrona. Mają swoje pokoje na 3 piętrze. Mój jest na ostatnim. Lekko otworzyłam drzwi i do niego weszłam. W sumie miałam tylko łóżko i nie dużą szafke. W moim pokoju były 3 drzwi.
-Do garderoby
-Do łazienki
-Do wyjścia
Już po chwili weszły pokojówki z moim walizkami.
-Gdzie położyć walizki?- Uśmiechneła się nie pewnie Anna.
-Wystarczy tu- wzkazałam na miejsce obok drzwi. - Dalej już sobie poradze.
-Jak sobie życzy panienka.
Postawili wszystko i wyszli. Wziełam walizki z ciuchami i butami i zaprowadziłam je do garderoby. Garderoba była naprawde wielka. Cała biała, z białymi, drewnianymi listwami. Miała po bokach szafki na buty, jeden wielki (na całą szerokość) metalowy drążek, u góry po bokach były też szafki. Naliczyłam ich 8.
Otworzyłam walizki i zaczełam wszystko układać, po około 30 minuatch skończyłam. Wyglądało to miejwiecej tak. (Tyle, że były jeszcze wymionione wcześniej rzeczy.  Po skończonej pracy, postanowiłam jeszcze rozejrzeć się po pokoju. Ma białe ściany, podłoge też. Tak wygląda łóżko -----> 
W pokoju w sumie mam tylko to łóżko i nie za dużą, białą szafke. Mam wielki balkon. (Widać go na obrazku). Rozglądałam się dobre 15 minut. Sprawdziłam na zegar- 15.30. Zeszłam na dół.
-Ej Napo. Pojedziesz ze mną do sklepu? Proszę! - Zrobiłam mine słodkiego posa.
-Hhaha mała. Już jedziemy, ubieraj buty. - Jak powiedział tak zrobiłam. Nasz kierowca nas zawiózł do największego centrum handlowego w mieście. Mamy do niego może 5 minut? Drzwi otworzył mi Napo. Wyszłam z auta i wolnym krokiem poszłam do wejścia.
-Sel za 3 godziny obok kawiarni. A i narazie jak chcesz kup jakieś ubrania i te pierdołki a jak się spotkamy kupimy meble, i wystrój do twojego pokoju.
-Okey, pa.
Najpierw weszłam do H&M uwielbiam ten sklep. Kupiłam w nim:
1# 
2#
3#
Następnie weszłam do Nike. Kupiłam w nim:
1#
2#
3#
Następnie odwiedziłam sklep Vansa. W nim też kupiłam kilka rzeczy:
1#

2#
3#
4#
5# (Bez spodenek, buty to czarne vansy)
6#
Znudziły mi już sie zakupy więc poszłam na koktajl. Zamówiłam z truskawkami. Wyłożyłam mojego IPhona i sprawdzilam, która godzina. Dochodziła 18. Jezu ale ten czas szybko mija, została mi już tylko godzina. Wziełam koktajl w rękę i patrzałam na wystawy. Gdy się zagapiłam ktoś na mnie wpad. Zostałam oblana moim koktajlem.
-Dziękuje bardzo. - Powiedziałam ironicznie.
-Hahah mała, to ja tu rządze. - Szepnął mi do ucha.
Spojrzałam na niego podniesionymi uczami. Trzepnełam mu z liścia i przytrzymałam do ściany.
-A teraz przeproś. - Powiedziałam. Był cały czerwony. Hahahaha zabawnie to wyglądało. W sumie był przystojny.Nawet bardzo. Ale debil. Pobiegli do  niego koledzy i zaczeli nagrywać filmiki.
-O stary dziewczyna ?! - Krzyknął podajrze kolega chłopaka. Wszyscy wyglądali podobnie. 
Przeszedł jakiś chłopak.
-O Bieber, co już nawet dziewczyna cię pokonuje. - Chłopak był nie ziemski. Miał cudowny uśmiech. -Ej mała zostaw go. On nie jest tego wart.
-O Mahonek. - Powiedział ironicznie chyba Bieber. - Do następnej zarywasz?
-Ohohohoho co to to nie ja. Bardziej te słowa wyrażają ciebie. - Powiedział po czym dał mu z pięści.
-Ej ogarnijcie się! -Krzyknełam i z całą siłą ich odciągnełam. Jednak nie dało to skutku.
Nie miałam ochoty się w to mieszać. Poszłam pod kawiernia w której umówiłam się z Napo.
Po 5 minutach się zjawił.
-Ohohoho widze, że niezłe były zakupy.
-No - uśmiechnełam się.
-Idziemy teraz do sklepy z aranżacją co nie?
-Ymm tak. - odpowiedziałam.
Postanowiłam zakupić wielkie lustro, lampke w kolorze biało- brązowym, 3 świeczki (2 brązowe, 1 biała) Do tego kupiłam jeszcze 40 ramek na zdjęcia. Wstąpiliśmy też do meblowego. Kupiłam w nim mały, szklany stolik. Potem pojechaliśmy do domu z Napo. Wszystko miało być dowiezione do 20. O 20.30 wszystko miałam już porozkładane. Mój pokój wygląda cudownie!
Do pokoju weszła mama.
-Ojejciu jak tu ślicznie. - Uśmiechneła się. - Wiesz, że jutro już idziesz do szkoły?
-Tak wiem Napo mi powiedział.
-Denerwujesz się?
-Nie- Lekko się uśmiechnełam. Mama mnie przytuliło i wyszła z pokoju.
Prawda jest taka, że strasznie się denerwowałam.
_____________________________________________________________
I jak 1 rozdział? Nudny troche :/ Ale takie są początki.

niedziela, 22 września 2013

Bohaterowie

    
Austin Mahone (17l.)
Jeden z najbardziej przystojnych chłopaków w szkole. Kto mu wpadnie w oko? O kogo serce będzie się ubiegał. Jest kochany, opiekuńczy i mega czarujący. 

  
Justin Bieber (17l.)
Drugi z Przystojnych chłopaków szkoły. Jaki jest? Lovelas. Bawi się każdą dziewczyną. Kto będzie jego następnym celem? Kto mu wpadnie w oko? -TOTALNE PRZECIWIEŃSTWO Austina.

  
Selena Gomez (17l.)
Tak zwana "nowa". Piękne i utalentowana. Tańczy Breakdance :D Najseksowniejsza dziewczyna w szkole. Nie jest pustą lalunią z masą tapety na łbie. Ma swój styl. Nie przejmuje się opinią innych. Kogo pokocha?

  
Miley Cyrus (17l.)
Selena pozna ją w szkole. Zostaną najlepszymi przyjaciółkami. Jakie tajemnice skrywa Miley? 

 
Vanessa Gomez (15l.)
Siostra Seleny. Są, ze sobą bardzo żżyte, ale to nie znaczy, że się nie kłócą np. o ciuchy. :D Kogo Van polubi z znajomych Sel? Czy wpadnie w tarapaty? 

  
Zayan Cyrus (19l.)
Tak, jest bratem Miley. Nie nawidzą się z całego serca. Wchodzą sobie do gardł! Czy to się zmieni?

  
Parrie Edawrds (17.) 
Dziewczyna Zayana. Kocha go całym sercem. Uwielbia młodszą siostre swojego chłopaka. Jest śliczna. Chodzi do jeden z najlepszych uczelni w mieście. 

NIE BĘDĘ DODAWAĆ RODZICÓW, BO TO OCZYWISTE, ŻE SĄ. 

Bohaterowie będą dodawani w rozdziałach ! <3