-Jane znajdz mi jeszcze jakiąś walizke. Dobrze?
-Zaraz przyniose. - Uśmiechneła się szeroko.
Po 3 minuatch była spowrotem.
Udało mi się wepchnąć tu wszystkie rzeczy. Mojego kochanego laptopa, obrazy (z przyjaciółmi) albumy, zdjęcia i inne rzeczy. Do torby przenośnej spakowałam ładowarke, I phona, słuchawki, gumy. O 12.30 byłam gotowa. Nie braliśmy nic. Albo mieliśmy już tam większość rzeczy, albo jedziemy jeszcze dziś kupić. Nie chętnie zeszłam z torbą na dół. Tuż za mną szły pokojówki z walizkami.
-Gotowa córeczko? - Zapytała śpiewnym głosem mama.
-Taa jasne. - Poszłam do auta. Po chwili weszli rodzice. Założyłam słuchawki na uszy i ruszyliśmy. Jechaliśmy dobra 20 minut. Następnie kierowca wziął nasze bagaże i ruszył za nami. Poszliśmy jak najszybciej na odprawe. Mieliśmy bilety ekstra klasy -,- A jak inaczej. Czasem mnie to wkurza. Takie życie. Bogate. Moi rodzice nie mogą jechać z innymi ludzmi bo przecież im się coś stanie. Usiadłam na drugim końcu samolotu. Z dala od rodziców. Mam do nich wielki żal, że wyjeżdzmy. Po chwili weszła nasza obsługa. Już 20 munut pozniej wylecieliśmy. Widoki z okna były cudowne. Wtem wydał się głoś pilota.
"drodzy państwo można już odpjąc pasy. Zaraz nasza obsługa będzie chodziła z jedzeniem, napojami i rzeczami. Karta menu w kieszeni. Miłego lotu. " Gdy steewardesy zaczeły chodzić zamówiłam- bułke z sałatą i szynką, Wode i batonika. Zaczełam jeść zamówione rzeczy co chwile popijając wodą. Już 30 minut pozniej, znów odezwał się głos pilota.
"Za niecałe 5 minut lądujemy. Prosze zapiąć pasy. Dziękuje"
Zrobiłam co kazano. Tak jak mówiono już po chwili lądowaliśmy. Niesamowite uczucie. A jakie widoki *.* Gdy było można wysiadać z samolotu jako pierwsza popędziłam do wyjścia. Pszeszłam jeszcze przez odprawe. Po 25 minuatch czekałam już na rodziców. Doszli po chwili z całą obsługą. Zamówiliśmy 3 taksówki i ruszyliśmy pod nasz nowy apartament. Gdy dojechaliśmy moim oczą ukazał się niesamowity dom.
Ma 2 baseny. Jeden z przodu, tak jak widać a drugi z tyłu.
Od razu wysiadłam z taksówki. Po chwili doszli moim rodzice.
-Piękny co nie?- Zapytał tata.
-Tak, jest cudowny.- Uśmiechnełam się i go mocno przytuliłam.
-Córeczko zaraz jedziemy do pracy. Zobaczyć jak wszystko idzie. Rozpakuj się. Potem możesz wziąść kogoś z obsługi i pojechać do galerii. Na drzwiach do twojego pokoju bedzie karteczka. To my jedziemy. Pa- Powiedziała mama.
Od razu powiedziałam obsłudze, żeby zanieśli moje walizki do pokoju. Ja wtem poszłam rozejrzeć się. Na tylnim basenie były zjeżdzalnie, trampoliny i dużo fajnych rzeczy. Cały dom pilnuje ochrona. Mają swoje pokoje na 3 piętrze. Mój jest na ostatnim. Lekko otworzyłam drzwi i do niego weszłam. W sumie miałam tylko łóżko i nie dużą szafke. W moim pokoju były 3 drzwi.
-Do garderoby
-Do łazienki
-Do wyjścia
Już po chwili weszły pokojówki z moim walizkami.
-Gdzie położyć walizki?- Uśmiechneła się nie pewnie Anna.
-Wystarczy tu- wzkazałam na miejsce obok drzwi. - Dalej już sobie poradze.
-Jak sobie życzy panienka.
Postawili wszystko i wyszli. Wziełam walizki z ciuchami i butami i zaprowadziłam je do garderoby. Garderoba była naprawde wielka. Cała biała, z białymi, drewnianymi listwami. Miała po bokach szafki na buty, jeden wielki (na całą szerokość) metalowy drążek, u góry po bokach były też szafki. Naliczyłam ich 8.
Otworzyłam walizki i zaczełam wszystko układać, po około 30 minuatch skończyłam. Wyglądało to miejwiecej tak. (Tyle, że były jeszcze wymionione wcześniej rzeczy.
W pokoju w sumie mam tylko to łóżko i nie za dużą, białą szafke. Mam wielki balkon. (Widać go na obrazku). Rozglądałam się dobre 15 minut. Sprawdziłam na zegar- 15.30. Zeszłam na dół.
-Ej Napo. Pojedziesz ze mną do sklepu? Proszę! - Zrobiłam mine słodkiego posa.
-Hhaha mała. Już jedziemy, ubieraj buty. - Jak powiedział tak zrobiłam. Nasz kierowca nas zawiózł do największego centrum handlowego w mieście. Mamy do niego może 5 minut? Drzwi otworzył mi Napo. Wyszłam z auta i wolnym krokiem poszłam do wejścia.
-Sel za 3 godziny obok kawiarni. A i narazie jak chcesz kup jakieś ubrania i te pierdołki a jak się spotkamy kupimy meble, i wystrój do twojego pokoju.
-Okey, pa.
Najpierw weszłam do H&M uwielbiam ten sklep. Kupiłam w nim:
1#
2#
3#
Następnie weszłam do Nike. Kupiłam w nim:
1#
2#
3#
Następnie odwiedziłam sklep Vansa. W nim też kupiłam kilka rzeczy:
1#
2#
3#
4#
5#
6#
Znudziły mi już sie zakupy więc poszłam na koktajl. Zamówiłam z truskawkami. Wyłożyłam mojego IPhona i sprawdzilam, która godzina. Dochodziła 18. Jezu ale ten czas szybko mija, została mi już tylko godzina. Wziełam koktajl w rękę i patrzałam na wystawy. Gdy się zagapiłam ktoś na mnie wpad. Zostałam oblana moim koktajlem.
-Dziękuje bardzo. - Powiedziałam ironicznie.
-Hahah mała, to ja tu rządze. - Szepnął mi do ucha.
Spojrzałam na niego podniesionymi uczami. Trzepnełam mu z liścia i przytrzymałam do ściany.
-A teraz przeproś. - Powiedziałam. Był cały czerwony. Hahahaha zabawnie to wyglądało. W sumie był przystojny.Nawet bardzo. Ale debil. Pobiegli do niego koledzy i zaczeli nagrywać filmiki.
-O stary dziewczyna ?! - Krzyknął podajrze kolega chłopaka. Wszyscy wyglądali podobnie.
Przeszedł jakiś chłopak.
-O Bieber, co już nawet dziewczyna cię pokonuje. - Chłopak był nie ziemski. Miał cudowny uśmiech. -Ej mała zostaw go. On nie jest tego wart.
-O Mahonek. - Powiedział ironicznie chyba Bieber. - Do następnej zarywasz?
-Ohohohoho co to to nie ja. Bardziej te słowa wyrażają ciebie. - Powiedział po czym dał mu z pięści.
-Ej ogarnijcie się! -Krzyknełam i z całą siłą ich odciągnełam. Jednak nie dało to skutku.
Nie miałam ochoty się w to mieszać. Poszłam pod kawiernia w której umówiłam się z Napo.
Po 5 minutach się zjawił.
-Ohohoho widze, że niezłe były zakupy.
-No - uśmiechnełam się.
-Idziemy teraz do sklepy z aranżacją co nie?
-Ymm tak. - odpowiedziałam.
Postanowiłam zakupić wielkie lustro, lampke w kolorze biało- brązowym, 3 świeczki (2 brązowe, 1 biała) Do tego kupiłam jeszcze 40 ramek na zdjęcia. Wstąpiliśmy też do meblowego. Kupiłam w nim mały, szklany stolik. Potem pojechaliśmy do domu z Napo. Wszystko miało być dowiezione do 20. O 20.30 wszystko miałam już porozkładane. Mój pokój wygląda cudownie!
Do pokoju weszła mama.
-Ojejciu jak tu ślicznie. - Uśmiechneła się. - Wiesz, że jutro już idziesz do szkoły?
-Tak wiem Napo mi powiedział.
-Denerwujesz się?
-Nie- Lekko się uśmiechnełam. Mama mnie przytuliło i wyszła z pokoju.
Prawda jest taka, że strasznie się denerwowałam.
_____________________________________________________________
I jak 1 rozdział? Nudny troche :/ Ale takie są początki.

jak na 1 rozdział jest ok, akcja mam nadzieje nabierze tętna i z niecierpliwością czekam na 2 rozdział!:)
OdpowiedzUsuń:3 SOOON <3
Usuń